Sport jako środek antystresowy

Stres jako mechanizm obronny naszego organizmu powstał bardzo dawno. Na długo przed organizacją pracy w której nasz przełożony czy klient podnosi nam ciśnienie przez zadania, pretensje, problemy, czy zwiększone tępo pracy. A my zwykle siedzimy. Zamknięci w pomieszczeniu w którym ani nie możemy uciec, ani zaatakować. Kierownik wychodzi. A stres zostaje. Niewyzwolony. Energia nie zostaje wykorzystana. Kumuluje się. Czy czujesz, że ten opis stresu dotyczy Ciebie?

Nie martw się, nasze ciała jak zwykle posiadają pewne mechanizmy, które mogą zwiększyć naszą odporność na stres. Wystarczy odrobina aktywności fizycznej! Profesor Michael L. Lehmann z Narodowego Instytutu Zdrowia Psychicznego w Waszyngtonie stworzył myszom warunki podobne do naszych zamkniętych przestrzeni biur czy uczelni. Do eksperymentu zostały wybrane jedynie samce, bo to one walczą o terytorium i w takich warunkach czują duży stres. Zgodnie z oczekiwaniami, samce zamykane po kilka minut dziennie parami w małej klatce zdradzały objawy stresu. Po pewnym czasie zaczęły uciekać w kąt, zamierały w bezruchu, zdradzając wyraźne objawy wyczerpania nerwowego czy nawet depresji.

Wszystko zmieniło się wtedy, gdy myszy miały możliwość ćwiczenia na prostych przyrządach do biegania i lekkiej gimnastyki. Nie chodzi tu o spory wysiłek, jak na siłowni, ale ruch bardziej podobny do biegania, jazdy na rowerze czy innego umiarkowanego wysiłku fizycznego. Myszy, które miały możliwość ruchu – uaktywniały w swoich mózgach specjalne obszary odpowiedzialne za radzenie sobie ze stresem. Z ludźmi jest bardzo podobnie! Co ciekawe – najdłużej żyjący ludzie na Ziemi żyją w górzystym terenie, który w naturalny sposób wymusza taki lekki wysiłek.

Według badań Jamesa A. Blumenthala aktywność fizyczna jest także skuteczna w zwalczaniu depresji, która często jest efektem chronicznego stresu. Niezależnie od tego, czy ćwiczenia wykonywane były w grupie, indywidualnie, na dworze, czy w domu, mózg osoby trenującej wydziela norepinefryny i serotoniny, które są składnikami leków antydepresyjnych. 

Wystarczy już 25 minut ćwiczeń dziennie, aby wykazywały one działanie antystresowe i 40 minut aby wywołały przypływ szczęścia. Dostosuj sport do swojego temperamentu i zainteresowań. To może być jazda na rowerze, basen, bieganie, taniec, czy sztuki walki. Nie zmuszaj się do chodzenia na siłownię i wykonywania powtarzalnych ćwiczeń jeśli Cię to irytuje. Nie wytrwasz w tym długo i szybko zrezygnujesz. Znacznie ważniejsze jest to, aby sport był regularny, niż aby wymagał dużego wysiłku. Dopiero przy powtarzającym się, codziennym nawyku można doświadczyć pełni zdrowotnego wpływu, a wręcz spokoju i przypływu szczęścia dzięki endorfiną. Szukaj ruchu nie dużego, ale częstego. Wybierz schody zamiast windy. Idź do pracy lub sklepu pieszo, albo wybierz się na dalszy przystanek.

Polski rekordzista świata we Freedivingu (nurkowaniu na wstrzymanym oddechu) poleca ten sport jako sposób na zapanowanie nad emocjami i stresem. Jest on w stanie wstrzymać oddech na nieco ponad 10 minut! Jak możliwe jest osiągnięcie takiej kontroli nad ciałem? Otóż ciało migdałowate obecne w naszym mózgu jest odpowiedzialne za reakcje instynktowne. Skoro nasz mózg, nasze myśli potrafią zwiększyć nasze tętno pod wpływem stresu, to czy myślami możemy je także zmniejszać? Otóż tak. Dzięki kontroli myśli, wejściu w pewien stan flow, w którym wielokrotnie powtarzane ruchy stają się automatyczne, nurkowanie staje się bardziej medytacją, gdzie racjonalny umysł zostaje niejako wyłączony. Udowadnia on, że trening w radzeniu sobie z myślami, które zakłócają nasz spokój, pozwala stopniowo je wyciszać i wyciszać, do poziomu w którym problemy znikają. W przypadku sportu jest to połączone z całkowitym zatopieniem się w wyostrzonych zmysłach naszego ciała.

Ten ewenement „medytacji” w sporcie nie dotyczy jedynie freedivingu, choć jest on tam w zasadzie wymagany. „Zaangażowanie całego organizmu w aktywność ruchową pozwala na „chwilę zapomnienia” – jak piszą dr Magdalena Kwaśniewska oraz prof. Wojciech Drygas. To powtarzalne ruchy i skupienie na naszym ciele pozwala nam uwolnić się od myśli. Czujemy się wolni i wzrasta nasze poczucie pewności siebie. Nie tylko fizyczna odporność na stres zwiększa się, ale także mamy więcej przekonania o tym, że damy radę.

Warto stawiać sobie cele i dążyć do ich osiągnięcia. Jest to nieodłączny element każdego sportu. I nie chodzi tu o bicie wyników światowych, ale własnych. Nawet małe cele, do których dążymy i które osiągamy własnym treningiem – wzmacniają nas na przyszłość. Uodparniają na stres ponieważ zyskujemy kontrolę i dyscyplinę nad sobą i mamy świadomość, że potrafimy więcej i więcej. Przekłada się to automatycznie na inne dziedziny życia.