Artykuł

„Fronda” 2010, nr 56

Tagi: recenzja, seks, neomediewalizm, czasopisma

Abstract:

Silikonowe dusze to numer bardzo nierówny, w części tytułowej tak odrealniony,

że momentami aż śmieszny lub przerażający. Pozostała część jest zdecydowanie

lepsza, zwłaszcza kilka artykułów dotyczących Niemiec oraz smaczne rozprawienie

się z Platformą, Bronisławem Komorowskim, a nawet z Jarosławem Gowinem,

oczywiście z pozycji katolickich. Zacznijmy od początku. Pierwsze sześć artykułów

to krótka księga wyparcia i sublimacji, napisana przez ludzi, którzy nie mogą pogodzić

się z tym, że inni jednak naprawdę „to” robią. Śmieszne narzekania na powszechność

pornografii to niewiele przy absurdalnych komentarzach, w których

autorzy „Frondy” oburzają się na to, że ludzie uprawiają seks w różnych pozycjach,

sytuacjach i miejscach. Oburzająco śmieszne jest tym bardziej oburzenie na odkrywających

(i niepoprzestających na samym odkryciu) swoją seksualność nastolatki

i nastolatków, którzy zamiast oburzać się jak „Fronda”, przeżywają burzę hormonów.

Jedynym akcentem, który w tym bloku tematycznym burzy nieco ogólnie negatywne

wrażenie, jest ciekawa i poruszająca historia Lindy Lovelace, kt

Plik pdf Zobacz całość (pdf, 166.79 KB)

Publikacja:
Teka 22-23, Polska ejdetyczna